Jak jeździć ultra – Cz.2: “Trening” i ekwipunek

Stało się. Zapisałeś się na swoje pierwsze ultra. Jeździsz rowerem sporo, trasy po 200 kilometrów nie są Ci straszne. Ale co z jazdą w nocy? Co z jedzeniem? Co zabrać na trasę? 

Takie wątpliwości ma każdy początkujący. A każdy doświadczony wiele razy wtopił z jedzeniem czy ekwipunkiem (a właściwie jego brakiem) 

Etap przygotowań

Do ultra nie przygotujesz się w kilka miesięcy. Skoro to czytasz, zakładam, że jeździsz na rowerze od jakiegoś czasu, a za kilka miesięcy czeka Cię start.

Zasada brzmi prosto: “żeby jeździć, trzeba jeździć”. Nikogo nie zaskoczę pisząc, że bez wykręcenie paru tysięcy kilometrów rocznie nie ma co pokazywać się na starcie. Ale wykręcenie nawet kilkunastu tysięcy kilometrów nie jest żadnym gwarantem ukończenia dużego dystansu. 

Jak więc się przygotowywać? Musisz doświadczać warunków podobnych do tych, które spotkają Cię na trasie. Np.: 

  • Jazda w nocy. Nie ma ultra bez nocnej jazdy. Warto od czasu do czasu zaplanować sobie nocną wycieczkę. Nie mam na myśli powrotu z roweru o 23.00 tylko jazdę do rana. Poczujesz wtedy jak organizm reaguje na brak snu. Zobaczysz jakie jedzenie jesteś w stanie przyjąć nocą. Dodatkowo nauczysz się ile wody i jedzenia mieć przy sobie, gdy nie mijasz czynnego spożywczaka przez parę godzin, a zapasy możesz uzupełnić tylko na stacjach benzynowych. 
  • Jazda w zimnie. Nocami, w ulewie czy w górach będą takie momenty, że zmarźniesz. Warto się do tego przyzwyczaić właśnie podczas zimowych jazd. Trenażer w ciepłym pokoju ma swoje zalety, ale jazdy na zewnątrz nie zastąpi.
  • Jazda w górach. To punkt ważny dla mieszkających w płaskich rejonach. Podczas pierwszej górskiej trasy spodziewasz się ciężkich podjazdów. Początkującego zaskoczy natomiast zmienność pogody, wiatr, mniejsza dostępność sklepów czy znacznie wolniejsze tempo jazdy.  I zjazdy! Warto też wyćwiczyć pewność na zjazdach także po zmroku.
  • Jazda w grupie. Rozważ czy chcesz (o ile w ogóle regulamin na to zezwala) jechać w grupie. Jak to, przecież w grupie jest lżej, przecież można się do kogoś odezwać, ktoś może mi pomóc? Teoretycznie tak. Pamiętaj jednak, że będziesz też musiał dostosować się do tempa grupy. Duża grupa to też zwielokrotnione prawdopodobieństwo awarii czy kryzysu u któregoś z kolarzy. Dodatkowo zmęczeni zawodnicy częściej popełniają błędy, więc ryzyko kraksy, czy uszkodzenia koła na nierówności rośnie.
  • Problemy sprzętowe. Coraz więcej prac serwisowych zlecamy profesjonalistom. Jeżdżąc dużo nauczysz się szybko naprawiać najczęściej psujące się rzeczy. Zdobędziesz też doświadczenie co zrobić z awariami nie do naprawienia w trasie.

Szanse uniknięcia deszczu podczas wielogodzinnej jazdy są nikłe.

Ale jak trenować formę fizyczną? Jeździć  szybko czy daleko? Robić interwały? 

Jeśli planujesz po prostu pierwszy start, chcesz wyścig ukończyć, najlepiej w pierwszej połowie stawki nie musisz realizować specjalistycznego planu treningowego. Wystarczy, że znajdziesz najsłabszą swoją cechę i będziesz ją trenował.

Trenuj mądrze: jeśli możesz – idź na rower, jeździj rowerem do pracy, aby zaoszczędzić czas, korzystaj ze schodów zamiast windy, nie możesz wyjść na rower – idź na siłownie, basen lub pobiegaj. Nie masz czasu wyjść na długo – zrób intensywny trening, masz wolny dzień – jedź na długą wycieczkę. Szukaj możliwości, nie ograniczeń.

Jeśli jednak chcesz skrupulatnie realizować plan treningowy, rozważ konsultacje z profesjonalistą. Plan treningowy to wydatek 200-300 zł miesięcznie. Pamiętaj tylko, że oprócz ćwiczeń fizycznych opisanych przed trenera warto skupić się na przygotowaniu psychicznym opisanym powyżej.

Ekwipunek

Temat odzieży zabieranej na trasę już omówiliśmy w oddzielnym materiale. Resztę szpeju podzielmy na trzy kategorie: dla kolarza i dla roweru i elektronika.

Dla kolarza
  • Jedzenie i woda. Po pierwsze przejrzyj mapę i sprawdź jak często będziesz miał dostęp do bufetu (o ile takie będą) i spożywczaka. Pamiętaj, że na nocnych odcinkach oraz w niedziele pozostają Ci tylko stacje benzynowe. Na start miej ze sobą tyle aby nie musieć zatrzymywać się częściej niż co 2-3 godziny. Na długich przelotach bez dostępu do jedzenia i wody weź więcej jedzenia niż wydaje się to konieczne. Co warto jeść? Można policzyć ile jakich składników potrzebujesz, ale na trasie nie będziesz miał. wyboru – będziesz jadł to co jest dostępne w sklepie czy na stacji paliw. Moja rada brzmi: jedz to co lekkostrawne i nie eksperymentuj. Słodycze jedz tylko wtedy kiedy nie ma innej opcji, inaczej po kilkunastu godzinach nie będziesz już mógł patrzeć na batoniki. Znajdź jedzenie, które przełamie słoni smak, np. orzeszki. Nie chodzi o to, abyś najadł się orzeszkami – chodzi o zmianę smaku. Na stacjach benzynowych warto zjeść ciepłą kanapkę, raczej bez grzybów i z możliwie małą ilością tłustego mięsa, sera czy pieczarek. A co z żelami i odżywkami? Warto mieć ich ze sobą małą ilość na wypadek kryzysu czy długich przelotów bez możliwości zaopatrzenia. 
  • Chusteczki najlepiej wilgotne. Użyjesz ich w razie korzystania z toalety, w miejscu gdzie nie ma toalety. Pamiętaj tylko, aby nie śmiecić! 
  • Pozostając w okolicach tyłka – sudokrem lub krem do wkładki. Jeśli używasz takich kremów koniecznie miej je ze sobą. Jeśli nigdy z nich nie korzystałeś (jak np. ja) nie eksperymentuj będąc daleko od domu czy mety.
  • Folia NRC. Użyjesz jej (oby nie było okazji) w razie zimna czy nieplanowanego nocnego postoju. Uważaj aby okryć się dobrą stroną, w świetle LED obie strony wyglądają bardzo podobnie. Folia może też posłużyć jako dodatkowa warstwa ochronna, zdażyło mi się kiedyś owijać NRCtą pod kurtką, aby jechać dalej. Traktuj to jako wyjście awaryjne.
Dla roweru
  • Oliwka do łańcucha. Na kilkuset kilometrach na pewno będziesz musiał jej użyć. Warto przelać oliwkę do mniejszej buteleczki.
  • Dętka, pompka, łyżki do opon i łatki. Tego nie trzeba tłumaczyć. Jeśli jeździsz na tubelessach rozważ zestaw naprawczy lub małą butelkę uszczelniacza. 
  • Narzędzia: imbusy, skuwacz do łańcucha, klucz do szprych. Przypomnij sobie co ostatnio naprawiałeś w swoim rowerze i upewnij się, że masz do tego narzędzia.

Pamiętaj aby dobrze przygotować rower przed startem. Serwis zrób na kilkaset kilometrów przed startem, aby zdążyć przetestować sprzęt. Wymień linki i łańcuch jeśli te mają spory przebieg. Szczególnie przed górskimi trasami sprawdź klocki hamulcowe.

Elekronika
  • Telefon najlepiej w trybie samolotowym (oszczędność baterii). W razie problemów z nawigacją telefon to zapasowa mapa.
  • Powerbank i kable do ładowania nawigacji, telefonu. Miej je ze sobą jeśli jest ryzyko, że bateria w telefonie/nawigacji nie wytrzyma do mety. 
  • Nawigacja GPS. Rozważ dodatkową opcję ładowania nawigacji jeśli jest ryzyko, że bateria nie wytrzyma całej trasy. 
  • Światła. Oprócz tych zamontowanych na rowerze koniecznie weź zapasowe. Nie muszą być to mocne duże lampy, wystarczą tzw. pchełki, które pozwolą Ci bezpiecznie dojechać do najbliższej miejscowości. Upewnij się, że czas działania świateł wystarczy na całą drogę. Pamiętaj że w nocy w chłodzie bateria działają krócej. Najlepiej używaj świateł z wymiennymi bateriami. W razie deszczu zabezpiecz je przed wodą. Każdy producent mówi, ze jego światła są odporne na wilgoć, ale większość nie jest.

Pakowanie

Znajdź wygodny dla siebie sposób przewożenia bagażu. Torba podsiodłowa to bezpieczny wybór, rzeczy z których planujesz często korzystać miej w kieszeniach koszulki, bluzy, czy kurtki. 

Wielu zawodników preferuje mocowanie bagażu na kierownicy, co ma swoje wady i zalety. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi co jest lepsze, testuj i wybierz swoje rozwiązanie.

Bardzo ważne jest, abyś każdy element ekwipunku (od roweru po oświetlenie) przetestował w boju. Zrób conajmniej jedną nocną jazdę z rzeczami, które zamierzasz ze sobą zabrać. Zweryfikujesz faktyczny czas działania elektroniki na jednej baterii, upewnisz się, że masz wygodne ubranie, itd..

Minimalistycznie zapakowany rower: duża torba podsiodłowe plus podręczne akcesoria w kieszeniach.

Podsumowanie

Jeżdżąc ultra, szczególnie te długie trasy nie musisz być wybitnym sportowcem. Musisz natomiast być odporny na zimno i na brak snu. Musisz też być przygotowany na problemy losowe: defekt, załamanie pogody, zatrucie czy awaria nawigacji.

Kluczem do sukcesu, czyli często ukończenia ultramaratonu, jest umiejętność wychodzenia z kryzysu. Bo kryzysy będą mniejsze i większe, ale dopóki tyle razy się wstanie co upadnie – jest dobrze. 

Nowości

Produkt jest chwilowo niedostępny. Zostaw nam kontakt do siebie, aby otrzymać informację o dostępności.

Zapisz się na newsletter i zgarnij 10% zniżki